aktualności

Nasza Pielgrzymka

Dodano: 2011-08-07, autor: Henryk Januchta

We wtorek 9 sierpnia rozpocznie się oficjalnie XX Sosnowiecka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę.

Komunikat Biskupa Diecezjalnego

przed Sosnowiecką Pieszą Pielgrzymką na Jasną Górę.

Drodzy Diecezjanie.

Droga młodzieży całej Diecezji.

Pielgrzymowanie do naszej Matki i Królowej na Jasnej Górze to piękna tradycja, która w naszej diecezji trwa już dwadzieścia lat. Pielgrzymki wyrastają z wiary i tradycji naszego narodu, która umacnia się i buduje we wspólnocie braci i sióstr. Idziemy do Matki razem, jako rodzina Kościoła. Modlimy się za siebie nawzajem, pokutujemy i zadość czynimy za popełnione zło. Mamy szansę porządkować pogmatwane ścieżki życia osobistego i społecznego. Mamy okazję do podziękowania Panu Bogu za wszelkie dobro od niego otrzymane. Gorąco zachęcam Was drodzy diecezjanie do udziału w tegorocznym pieszym pielgrzymowaniu na Jasną Górę. Tym bardziej, że podejmujemy w tym roku temat trwania w komunii z Bogiem.

To hasło wpisuje się w całe nasze życie. Każdy z nas jest włączony przez chrzest do wspólnoty Kościoła, jest umocniony do dawania świadectwa przez sakrament bierzmowania. W sakramencie pojednania i Eucharystii ta komunia się odnawia i pogłębia, a sakrament małżeństwa jest obrazem wspólnoty samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W czasie pielgrzymowania wszystkie te myśli na nowo możemy odkrywać i rozbudzać postanowienia życia w komunii z Bogiem i braćmi.

Pielgrzymi naszej diecezji pójdą na Jasną Górę tradycyjnie w kilku terminach. W pierwszym terminie Pielgrzymi wyruszą 8 sierpnia z Kościoła Św. Wojciecha w Jaworznie, jak również, ze Św. Tomasza w Sosnowcu i Świętej Trójcy w Będzinie.

9 sierpnia wyjdzie Pielgrzymka z Olkusza. Obydwie grupy połączą się 9 sierpnia w Ryczowie, a wejście na Jasną Górę będzie 13 sierpnia o godz. 14.00 i zakończy się uroczystą Mszą Świętą o godz. 19.00 na Wałach Sanktuarium.

23 sierpnia z Będzina wyruszy druga część Diecezjalnej Pielgrzymki na Jasną Górę. Zakończy się 26 sierpnia w Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej

W tradycję pielgrzymowania na Jasną Górę wpisują się także pielgrzymki z Wolbromia, Jaworzna i Siewierza.

Życzę wszystkim Pielgrzymom pięknych przeżyć. Wróćcie od Matki Bożej umocnieni!

Tych, którzy nie będą mogli wyruszyć na pielgrzymkę, gorąco zachęcam do duchowego uczestniczenia w niej i łączenia się każdego dnia z wędrującymi pielgrzymami.

Wszystkich ogarniam swoją modlitwą i błogosławię.

+ Grzegorz Kaszak

Biskup Sosnowiecki

 

Jak co roku 8 sierpnia wyruszą pielgrzymi z Jaworzna i  Będzina. Pielgrzymi z Jaworzna przyjdą w pierwszym dniu do Olkusza, gdzie będą przyjęci przez parafian z Dobrego Pasterza do swoich domów. Pielgrzymi z Sosnowca i Będzina, pierwszy etap zakończą w Błędowie, a drugiego dnia z spotkają się z całą Pielgrzymką w Ryczowie.


Pielgrzymka rozpocznie się 9 sierpnia o godz. 8.00 wspólną Eucharystią. Przewodniczył  jej będzie w Bazylice św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu, Ks. Bp Piotr Skucha. Po Mszy św. pielgrzymka wyruszy na I etap swojego pielgrzymowania na Jasną Górę. Jego pierwszy odcinek prowadzi do Jaroszowca. Tam przy kościele będzie odpoczynek. Następny będzie przy cmentarzu w Kwaśniowie Górnym. Przed pielgrzymami jeszcze spokojna trasa przez las i nocleg w Ryczowie. O godz. 20.00 przy szkole w Ryczowie grupa Biało-zielona zaprasza na wspólny Apel.


10 sierpnia

Pielgrzymka z miejsca noclegu wyruszy o godz. 7.00. Pierwszy etap zakończy się w Podzamczu w sanktuarium Matki Bożej Skałkowej. Tam będzie Msza św. odprawiana przez Księży Prymicjantów. Po Mszy św. będzie bogosławiestwo prymicyjne i pielgrzymka wyruszy w dalszą drogę przez Kiełkowice, Skarżyce, Włodowice do Mirowa. Nocleg będzie na polu namiotowym pod zamkiem w Mirowie. O godz. 20.00 na Apel wieczorny zaprasza grupa Zielono- czarna.

 

11 sierpnia

 

Na rozpoczęcie tego dnia, o godz. 8.00 Ks. Arcybiskup Stanisław Nowak nasz Metropolita odprawi Mszę św. pod murami zamku w Mirowie. Po Mszy św. pielgrzymi przejdą do Trzebniowa tam będzie okazja do spowiedzi i  Nabożeństwo Pokutne, które przygotuje grupa Srebrna. Potem pielgrzymka sieruje się do Złotego Potoku, miejsca kolejnego noclegu. O godz. 20.00 grupa Złota zaprasza wszystkich pielgrzymów na przygotowana sztukę teatralną, która zakończy się Apelem Jasnogórskim.

 

12 sierpnia 

Dzień rozpoczniemy podobnie jak poprzedni Wspólną Eucharystią. Będzie jej przewodniczył Dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego naszej diecezji ks. dr Krzysztof Będkowski. Po Mszy św. pielgrzymka wyruszy na kolejny etap swojej trasy. Prowazić ona będzie przez Siedlec, Krasawę, Przymiłowice, Turów i zakończy sie w Joachomowicach na ostatni noclego. Wieczorem o godz. 20.00 będzie wspólny Apel i spotkanie dziękczynne, które poprowadzi grupa Żółto - niebieska.

 

13 sierpnia

 

O godz. 7.00 wymarsz na ostatni odcinek pielgrzymki. Zatrzymamy się w Częstochowie na ul. Hektarowej na ostatni odpoczynek, który traktujemy jako "Górkę Przeprośną". Po odpoczynku wyjście na ostatni etap, na Jasną Górę. Wejście jest przewidziane o godz. 14.00. Po odpoczynku pielgrzymi naszej pielgrzymki i innych diecezji będą uczestniczyć we Wspólnej Eucharystii. Będzie odprawiana na Wałach Jasnogórskich o godz. 19.00. Po Mszy św. powrót do swoich domów.

 


 

8 i 9 sierpnia 2010 z Sosnowca, Jaworzna, Będzina i Olkusza wyruszyła kolejna Piesza Pielgrzymka Diecezji Sosnowieckiej do Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej. Pielgrzymi z Jaworzna przybyli do Olkusza 8-go sierpnia, gdzie zostali przyjęci przez Parafian z Parafii pw. Dobrego Pasterza do ich domów. Pielgrzymi z Sosnowca i Będzina pierwszy etap zakończyli w Błędowie, a drugiego dnia spotkali się z całą Pielgrzymką na noclegu w Ryczowie, rozpoczynając od tego momentu wspólne pielgrzymowanie. Pątnicy dotarli na Jasną Górę 13-go sierpnia. Hasłem tej Pielgrzymki były słowa: „Wierni powołaniu”.

 

9-go sierpnia odbyła się Msza św. na rozpoczęcie Pielgrzymki w Bazylice pw. św. Andrzeja Ap. w Olkuszu. Przewodniczył jej ks. bp Piotr Skucha, który wygłosił także homilię, a po zakończeniu Najświętszej Ofiary wyprowadził pątników z Bazyliki na trasę Pielgrzymki. Zebranych w olkuskiej Bazylice powitał jej Proboszcz - Ks. Prałat Mieczysław Miarka.

 

Przyjąć Krzyż

Na początku homilii Ks. Bp Piotr Skucha zwrócił uwagę na Krzyż, który idzie na początku Pielgrzymki: „Krzyż, który dzisiaj wywołuje, nie tylko w naszym Narodzie, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie (…), tyle nieraz sprzecznych myśli, poglądów”.

Następnie Ksiądz Biskup zauważył, że Patronką dnia wyjścia na pielgrzymią drogę, „można by powiedzieć: Patronką Pielgrzymki”, była Święta Teresa Benedykta od Krzyża – Patronka Europy. „Jak pogodzić te dwie bardzo ważne sprawy: Europa, która zaczyna wyrzekać się Krzyża i Patronka Europy, która przyjęła Krzyż dobrowolnie za swoje i nasze zbawienie”.

 

Dlaczego idziemy na pielgrzymkę?

Ksiądz Biskup postawił następnie pytanie: „Możemy się zastanawiać, dlaczego idziemy na pielgrzymkę? Czy po to, żeby pokonywać kilometry? Po to, żeby może uzyskać jakąś bardziej sprawną figurę? Chyba nie.

Idziemy po to, ażeby to zło, którego jesteśmy uczestnikami (…), świadkami (…) przetworzyć na dobro, dzięki pomocy Bożej. Taki jest sens każdej pielgrzymki. Od początku historii zbawienia taki jest sens pielgrzymki (…). Dlatego św. Paweł będzie nas zawsze zachęcał: - Zło zawsze zwyciężaj dobrem”. To hasło niech przyświeca całemu trudowi pielgrzymiemu.

 

Kim powinniśmy być?

 „Kim miał być człowiek? Przypomnijmy sobie to pierwsze wyrażenie, jakie zostało skomponowane o człowieku: <<Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga>>” – mówił Ks. Bp Piotr Skucha.

Chesterton „powiedział kiedyś takie słowa: <<Cokolwiek by można powiedzieć o człowieku, to trzeba stwierdzić, że nie jest on tym, kim miał być>>. Dlatego w czasie tej wędrówki, naszej Pielgrzymki, będziemy sobie przypominać kim powinniśmy być. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, a najpiękniejszym Obrazem Boga jest Jezus Chrystus. My idziemy za Jego Krzyżem, gdyż chcemy powiedzieć za św. Pawłem: <<Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus>>”

 

Wiara to sposób życia

„Pamiętajmy – kontynuował Ksiądz Biskup – że najważniejsze sprawy dzieją się w naszym duchu.

Idziemy pod znakiem wiary. Wierzymy w Jezusa Chrystusa, żeby z Jego pomocą zmieniać siebie i zmieniać świat. Wiara więc nie jest zajęciem na pół etatu. Wiara to nie hobby, ale sposób życia. Bóg nie ma znaczenia, jeśli nie ma najwyższego znaczenia w naszym życiu. A świat współczesny żyje tak, jakby Boga nie było”.

 

Wezwanie do wiernej miłości

Następnie Ks. Bp Piotr Skucha przypomniał, że prorok Ozeasz pięknie śpiewał o miłości Boga do swojego ludu i wzywał do miłości: „Dlaczego wzywał do miłości? Bo ludzie bardzo często zapominają o wierności. Dlatego hasłem naszej Pielgrzymki są słowa: <<Wierni powołaniu>>. Wierni – to znaczy: chcemy budować w sobie tę miłość”, którą Pan Bóg zostawił nam w swoim świętym Słowie.

Ksiądz Biskup zwrócił też uwagę na potrzebę przygotowania na spotkanie z Panem. „Niech więc ta Pielgrzymka będzie tym wysiłkiem, trudem”, a jednocześnie szczęściem, że na podstawie naszego przygotowania, jesteśmy gotowi na to spotkanie z naszym Wszechmogącym Ojcem.

 

Wziąć Krzyż na siebie

Zwracając uwagę na Patronkę dnia – św. Edytę Stein, Ksiądz Biskup powiedział, że: „była wierna Bogu, była wierna swojemu powołaniu - które rodziło się jednak w wielkim bólu”, wśród wielu sprzeczności. Ta święta, postawiona nam jako „świetlany słup” wieczności, wbity w nasz grunt, naznaczony przemijalnością – i święci, którzy nam zostają dani w ostatnim czasie, to często „płonące pochodnie” w ogrodach „nowych Neronów”, świecące intensywniej w czasach dziejowych ciemności; to wreszcie widoczne z daleka strumienie światła Prawdy, które rozświetlają ostateczne przeznaczenie człowieka.

Kim była ta dzisiejsza Patronka Europy? Była Żydówką, poszukującą Prawdy, nawrócona na Katolicyzm, została Karmelitanką, a w końcu złożyła całkowitą ofiarę ze swojego życia 9-go sierpnia 1942 roku w Oświęcimiu. Warto postawić sobie jeszcze jedno pytanie: dlaczego Edyta przechodzi na Katolicyzm, skoro wielu z jej żydowskich przyjaciół w tym czasie przechodzi na wyznanie ewangelickie? Wydaje się, że tu zadecydowały dwie sprawy – o jednej pisze, iż gdy razem z koleżanką wstąpiły do Katedry na kilka minut, trwając w nabożnym milczeniu, weszła jakaś kobieta, obarczona koszykiem i uklękła w jednej z ławek na krótką modlitwę; wtedy, jak pisze Święta: „było to dla mnie coś zupełnie nowego. Do Synagogi czy do Zboru protestanckiego, do którego chodziłam, szło się tylko na nabożeństwo, a tu ktoś oderwał się od wiru zajęć, aby wstąpić do pustego kościoła jakby na poufną rozmowę. Tego nigdy nie zapomnę”. Wreszcie drugą taką okolicznością, dlaczego przyjęła Katolicyzm, było to, że przeczytała życie św. Teresy. To doprowadziło ją do zdecydowanego powiedzenia Chrystusowi, że godzi się zostać Jego służebnicą. Matka Żydówka zadała pytanie, w rozmowie z Edytą, dlaczego Jezus uczynił Siebie Bogiem – pytanie, na które Żydzi nie mogą sobie odpowiedzieć. „Edyta cały czas była przekonana, że Bóg przygotował ją w Karmelu”, by mogła znaleźć ostateczną odpowiedź swojego życia. Stwierdziła, że rozmawiała ze Zbawicielem i powiedziała Mu, iż wie, że ten Jego Krzyż został (wówczas) włożony na Naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, ale Ci, którzy rozumieją, Ci muszą w imieniu wszystkich z gotowością wziąć go na siebie: - Chcę to uczynić. Niech mi tylko wskaże w jaki sposób, na czym ma polegać to dźwiganie Krzyża? Tego jeszcze nie wiedziałam.

 

Prawda i wierność

„Krzyż jest pojęciem wspólnym dla tego, co najprostsze zjawia się w naszym życiu, co pozostaje, gdy uczyniliśmy wszystko, by oddalić nędzę, chorobę, cierpienia, udręki wszelkiego rodzaju”. To, co pozostaje, to właśnie Krzyż.

Św. Teresa Benedykta od Krzyża szukała właśnie w Krzyżu swojego ratunku i wytłumaczenia całego swojego życia. Bo kto szuka Prawdy – czy wie o tym, czy o tym nie wie – szuka przecież Boga. Żadne dzieło duchowe nie przychodzi na świat bez wielkich boleści. Jest to zawsze wezwanie dla każdego człowieka. Św. Teresa B. od Krzyża mówi nam dzisiaj wszystkim: „Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości, nie uznawajcie za miłość niczego, co jest wyzute z prawdy. Jedno bez drugiego staje się niszczycielskim kłamstwem”.

„Niech więc święta Teresa Benedykta od Krzyża – Patronka Europy – prowadzi nas w tej wierności naszemu powołaniu chrześcijańskiemu, abyśmy spotykając Matkę – naszą Matkę na Jasnej Górze – mogli spotkać w naszym życiu również Jej Syna. Amen”.

 

*   *   *

 

Na zakończenie słowo do zebranych, ogłoszenia pielgrzymkowe oraz podziękowania wypowiedział Główny Przewodnik Pielgrzymki Ks. Prałat Henryk Januchta.

W związku z pracami przy Rynku olkuskim Pielgrzymka wyruszyła dużymi schodami do ul. Mickiewicza, następnie Sławkowską do Rynku, a później Krakowską do ul. Kościuszki.

Jako pierwsza wyszła spod olkuskiej Bazyliki grupa Złota z przewodnikiem Ks. Wiesławem Żmiją. Jako druga – grupa Srebrna, której przewodnikiem był (Ks. Szymon ). Następnie grupa Żółto-niebieska z przewodnikiem Ks. Andrzejem Żuławińskim. Po niej grupa Biało-czerwona, której przewodnikiem był Ks. Paweł Górka. W kolei następnie wychodziła grupa Biało-zielona z jej przewodnikiem Ks. Krzysztofem Paskiem. Następna była grupa Błękitna z Ks. Jackiem Koniecznym – przewodnikiem tej grupy. Później grupa Fioletowa i przewodnik Ks. Tomasz Pasternak. I jako ostatnia wyruszyła grupa Biało-niebieska, którą prowadził Ks. Mariusz Dydak – przewodnik grupy. Szefem Porządku był niezrównany Ks. Krzysztof Bujak. Nad zdrowiem pielgrzymów czuwała służba zdrowia pod kierownictwem pana doktora Jacka Osucha.

 

*   *   *

 

Później Pielgrzymka zatrzymała się w Jaroszowcu, w kościele pw. Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, gdzie grupa Żółto-niebieska – Grupa Rodzin, pod przewodnictwem Ks. Andrzeja Żuławińskiego poprowadziła nabożeństwo. Szczególnym momentem było ucałowanie Relikwii św. Joanny Beretty Molli, które znajdują się w tamtej świątyni - oddając przez jej ręce wszystkie rodziny, wszystko to, co jest trudne – jak dodał Ks. A. Żuławiński.

Po kolejnym odpoczynku przy cmentarzu w Kwaśniowie Górnym, pątnicy dotarli do miejsca noclegu w Ryczowie. Tam, na wieczornym Apelu przy szkole, o godz. 20.00, pątnicy zebrali się, by wysłuchać programu słowno-muzycznego, przygotowanego przez grupę Żółto-niebieską, Biało-zieloną i po części też inne oraz by wspólnie się modlić. Gdy dziś w świecie jest tyle emocji, kontrowersji wokół Krzyża, temat Apelu dotyczył pragnienia, by uczcić Krzyż, ponieważ jesteśmy powołani do tego, by trwać przy Krzyżu, gdyż tego od nas domaga się Chrystus. Pragnieniem Jego jest to, by Krzyż towarzyszył nam w życiu. Szczególnym momentem było wprowadzenie i uczczenie Krzyża pielgrzymkowego. Wprowadzając Go na scenę Apelu wszyscy powstali, by przywitać Krzyż. Grupa muzyczna grała w tym czasie, a Robert Kocjan śpiewał, utwór: „Krzyżu święty, co świat obejmujesz…”.

W Ryczowie na nocleg dołączyły grupy Zielono-czarna z przewodnikiem Ks. Danielem Taraskiem i Zielona, której przewodnikiem był Ks. Rafał Pietruszka.

 

U Matki Bożej Skałkowej

10 sierpnia rano Msza św. odbyła się w Sanktuarium Matki Bożej Skałkowej w Podzamczu. Sprawowali ją – według rozpoczętej rok wcześniej tradycji – Księża Neoprezbiterzy Diecezji Sosnowieckiej.

Przewodniczył Ks. Rafał Gzyl z Parafii pw. Św. Andrzeja Ap. w Olkuszu, a homilię wygłosił Ks. Andrzej Krupa – Parafia pw. Św. Jana Chrzciciela w Porębie Górnej. Współkoncelebransami byli: Ks. Paweł Gielec z Parafii MB Nieustającej Pomocy w Jaworznie – Osiedlu Stałym i Ks. Michał Gogól z Parafii Św. Wojciecha BM w Osieczanach. Pozostali dwaj Księża Neoprezbiterzy – Ks. Przemysław Szot i Ks. Łukasz Gładki - zajęci byli w tym czasie obowiązkami parafialnymi. Przybył też na to modlitewne spotkanie z pielgrzymami Rodak Ogrodzieniecki Ks. Edward Czernek, który pracował przez wiele lat na Parafii w Niemczech (w Bawarii), a teraz wrócił do swoich korzeni.

 

Maryja wybrała to miejsce

Obecny był również Gospodarz Miejsca Ks. Kan. Józef Podkowa, który powitał pielgrzymów: „Moi Drodzy Pielgrzymi (…). Maryja sama wybiera czas i miejsce, by objawić swą obecność, przyjść z pomocą ludziom, dać Łaskę przemiany życia. Najczęściej wybiera narzędzie Łaski – obraz, figurę, niekiedy inne znaki. Poprzez wybrane narzędzie okazuje, że chce być w tym miejscu czczona – te słowa wypowiedział kiedyś Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński do kustoszy, czyli opiekunów sanktuariów maryjnych.

Te słowa i prawda tych słów, uświadamia nam, gdzie jesteśmy. To właśnie Maryja wybrała to miejsce i czas, by właśnie tutaj, szczególnie z tego miejsca, otoczyć opieką i naszych przodków i otaczać nas samych, po to, by (…) wyprosić Łaskę u Boga, Łaskę przemiany życia, by również przyjść nam – ludziom – z pomocą”.

 

Z historii Sanktuarium

„Historia tego miejsca – Sanktuarium – sięga blisko trzystu lat – mówił Ks. Kan. J. Podkowa. - Nie znamy dokładnie początku, kiedy zaczął się tutaj kult Matki Bożej. Mamy historyczną datę 18 październik 1818 roku, kiedy to delegacja Biskupa Krakowskiego przybywa do tego miejsca, by stwierdzić, czy tutaj ukazuje się postać Maryi i Dzieciątkiem na tej skale. Komisja ostatecznie nie stwierdza, ale zostawia dokument, w którym zapisuje, stwierdza, że w tym dniu, 18-go października, a była to niedziela, było zgromadzonych tutaj około dwóch tysięcy ludzi. Jakżeż ogromna liczba przy ówczesnym zaludnieniu. Tak, ta skała stała się już wtedy skałą Matki Najświętszej. Tutaj przybywali nasi przodkowie, tu przybywały pielgrzymki”. Z resztą jest to miejsce na szlaku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. I tak było w historii, nie tylko dziś Wy, którzy tu jesteście. „Przez pokolenia tutaj przychodziły pielgrzymki, zatrzymywały się i stąd dalej szły do Tronu Matki Bożej Królowej Polski.

Drugą historyczną datą, o której chcę wspomnieć, to rok dla tego miejsca bardzo ważny – 1862 (…), kiedy ostatni dziedzic zamku, Ludwik Kozłowski, sprzedaje zamek (…) Żydom. Obraz z Kaplicy zamkowej – ten obraz, który teraz znajduje się tu we wnętrzu, w Kaplicy - przekazuje właśnie tutaj, na tę skałę. Zostaje uroczyście powieszony na skale i od tego roku – 1862-go – był umieszczony tam wysoko na skale. Do roku 2000, kiedy to zbliżał się Jubileusz Dwutysiąclecia Chrześcijaństwa. Ten obraz żeśmy odnowili i ten obraz został umieszczony w nowo wybudowanej tutaj Kaplicy. Miejsce święte. Miejsce, które wybrała Boża Opatrzność i wybrała sama Matka Najświętsza, aby tu szczególnie wypraszać nam Łaski u swego Syna.

Życzę Wam – zwrócił się Ks. Kan. J. Podkowa do pielgrzymów – żeby ta Eucharystia, to modlitewne spotkanie u stóp Matki Bożej Skałkowej, przyniosło Wam właśnie błogosławione owoce i na teraz, i na czas pielgrzymowania, i na całe Wasze życie”. Następnie Ksiądz Kanonik powitał wszystkich zgromadzonych, życząc także: „by opieka Matki Najświętszej, Jej wstawiennictwo u Boga nas wszystkich ubogacało”.

 

Droga do świętości przez przykład świętych

Podczas homilii neoprezbiter Ks. Andrzej Krupa zwrócił uwagę na postać św. Wawrzyńca – wspominanego tego dnia w Liturgii: - Pan Bóg najpierw doświadczył go, czy jest godny męczeństwa, a dopiero później stał się męczennikiem. „I tak samo każdego z nas na drodze do świętości Pan Bóg będzie doświadczał. Święty Wawrzyniec okazał się godnym i dlatego też teraz jest dla nas przykładem (…), wzorem”. Ale jeżeli tylko ckliwie będziemy wspominać świętych, to nasze życie w ogóle się nie zmieni. Życie świętych nie tylko powinno nam przypominać o ich świętości, ale również pokazywać drogę do tej świętości.

Droga św. Wawrzyńca prowadziła przez męczeństwo, przez śmierć, przez wielki ból i cierpienie. Każdy z nas, jak słyszeliśmy we wprowadzeniu do Eucharystii, musi walczyć o swoją świętość, musi pilnować, by po tej drodze kroczyć.

 

Historia o orle

- „To wszystko, cała ta nasza droga przez życie – kontynuował Ksiądz Neoprezbiter - przypomina mi pewną historię. Historię o orle. Każdy z nas wie kim jest orzeł – to jest król nieba, to jest ten, który nad wszystko kocha wolność. Bardzo często (…) mówi się, iż orzeł, nawet, jeżeli zostanie schwytany, to potrafi, prędzej czy później, uciec (…) właścicielowi, ponieważ pragnienie wolności jest tak silne.

Pewnego dnia jeden z właśnie tych królów nieba, szybował sobie nad kurnikiem, szukając” czegoś „smacznego na obiad. I kiedy tak krążył, krążył, wypatrzył sobie piękną kurę, zapikował po nią i schwycił. Ale okazało się, że jest zbyt ciężka do uniesienia i zdążył gospodarz wybiec z domu i zmłócić tego orła miotłą. No niestety, złamał mu skrzydło. Orzeł nie mógł odlecieć”. Więc gospodarz, widząc, że to piękny orzeł, powiedział: - Zostawimy go. – Przywiązał ptaka koło drzewa, niedaleko innych kur i karmił go, dawał mu ziarno. Orzeł, widząc to wszystko, co działo się w jego życiu, buntował się, szarpał za uwiązaną nogę, zaciskając coraz bardziej pętlę na swojej łapie i coraz bardziej ją raniąc. Pewnego dnia postanowił już więcej nie walczyć, odpuścić sobie, zapomnieć o tym, że widział piękne góry, jak potrafił pięknie szybować po niebie. I kiedy czas bardzo mu się dłużył, pewnego dnia, gospodarz, widząc, że orzeł jest już zdrowy, odciął ten sznurek, a on, zamiast odlecieć, zaczął jak inne kury, dziobać ziarna, szukać robaków – został na ziemi.

 

Stać się kurą czy orłem?

I co ta historia ma wspólnego z nami? Bardzo wiele. Każdy z nas, przeżywając jakieś doświadczenie religijne – czy to są rekolekcje, czy to jest pielgrzymka, jest właśnie takim orłem, który szybuje bardzo wysoko – w bliskości samego Boga. I prędzej czy później przyjdzie na nas doświadczenie: grzechu, upadku. Nie możemy pozostać uwiązani przez ten grzech, tak jak ten orzeł, przy ziemi. Zapomnieć o Bogu, o tym jak bardzo On nas kocha, jak bardzo chce byśmy żyli w bliskości z Nim. Bo nasza droga do świętości może zmienić się w drogę do posiadania jak największego bogactwa, do jak największego szacunku wśród ludzi. Możemy już przestać patrzeć w Niebo. Naszym pragnieniem staną się pieniądze, sława. I będziemy sobie tak żyć. A szatan będzie nam mówił:  - Nie, Niebo nie jest dla ciebie, ty nie masz szybować, ty nie masz unosić się, ty nie masz być wcale blisko Pana Boga, jesteś grzeszny, przecież ten sznurek - twój grzech, cały czas trzyma cię przy ziemi.

– Jednak nie. Zarówno św. Wawrzyniec jak i my zostaliśmy powołani do tego, by nie bać się przeciąć ten sznurek i odlecieć do bliskości z Bogiem. Każdy z nas wezwany jest właśnie do tego, by szybować tam, gdzie Pan Bóg chce nas mieć; bardzo blisko swojego Serca. Dla niektórych to jest ciągła walka z grzechem, dla niektórych z wadami. Ale na tym polega świętość, na ciągłej walce. – Następnie Ks. Andrzej Krupa powiedział, że każdy z pielgrzymów daje świadectwo tym, że jest, że idzie, „ale również będzie dawał świadectwo wtedy, kiedy wróci. Bo to jest właśnie droga do świętości”. Nie pozwólmy, po powrocie do domu, uwiązać się grzechowi, szatanowi, który nam powie: - Ta pielgrzymka, to był tylko taki mały wybryk. – Nie. Każdy z nas ma iść do świętości. Nie bójmy się tego. Bądźmy Bożymi Szaleńcami. Św. Wawrzyniec oddał swoje życie. Każdy z nas jest wezwany do oddania swojego życia w ręce samego Boga. W Ewangelii Pan Jezus mówi: - Jeśli ziarno, wpadłszy w ziemię nie obumrze, nie wyda owocu. – A więc i my musimy obumierać z naszych grzechów, złych uzależnień, po to, by wznieść się, by szybować w bliskości z Bogiem.

A co nas za to czeka? Królestwo Niebieskie, bliskość Pana Boga, patrzenie Mu twarzą w twarz. Więc nie bójmy się. Niech każdy z nas, już dzisiaj, stanie się Bożym Szaleńcem. I niech nie boi się z takiej zwykłej „kury domowej”, zamienić się w „orła”, który będzie bardzo blisko samego Boga. Amen.

 

*   *   *

 

Na zakończenie słowa wdzięczności i krótkie ogłoszenia wypowiedział Ks. Prałat Henryk Januchta. Oprawę muzyczną przygotowały grupy Żółto-niebieska i Biało-czerwona. Liturgię Słowa, modlitwę wiernych przygotowała grupa Biała, która wyruszała z tego miejsca na pątniczy szlak, wraz z ich przewodnikiem Ks. Tomaszem Folgą. Błogosławieństwa kończącego Eucharystię Księża Prymicjanci udzielili każdemu indywidualnie, jako Błogosławieństwa Prymicyjnego.

 

*   *   *

 

Po dojściu na nocleg - w Mirowie - pątnicy odpoczęli po całodziennej wędrówce. Apel wieczorny o godz. 20.00 odbył się indywidualnie w poszczególnych grupach pielgrzymkowych.

 

*   *   *

 

Rano, 11-go sierpnia, w Mirowie, przy ruinach zamku, odprawiona została Eucharystia, której przewodniczył Ks. Abp Stanisław Nowak – Metropolita Częstochowski. On też głosił Słowo Boże. Obecny był także Ksiądz Prałat Marian Janus, długoletni przewodnik Pielgrzymki Kieleckiej, uczestnik Pielgrzymki Warszawskiej, a obecnie Ogólnopolski Koordynator Ruchu Pielgrzymkowego. Uczestniczył także w Eucharystii Ks. Prałat Stefan Rogula z Olkusza. Na spotkanie z pielgrzymami przybyła również Pani Genowefa Lasecka, reprezentantka właścicieli terenów, na których, co roku, Pielgrzymka Sosnowiecka może przebywać wokół ruin Mirowskiego zamku, w drodze do Tronu Jasnogórskiej Pani.

Ks. Abp S. Nowak powitał pielgrzymów. Powiedział też, że ludzie zawsze szukali tak pięknych miejsc, jak to wzgórze, na którym sprawowana była Eucharystia, żeby: „Móc zawołać: - Boże, jakiś Ty piękny, Chrystusie, jakiś ty piękny”. Ksiądz Arcybiskup podziękował też Państwu Laseckim, za udostępnienie pielgrzymom tego miejsca.

 

Miłość w kształcie Krzyża

W homilii Ks. Abp Stanisław Nowak zauważył, że największym ze wszystkich powołań jest powołanie do miłości Boga i bliźniego oraz siebie samego. „Wszystkie inne mieszczą się w nim i z niego wypływają”. Zauważył też, że dostępna jest nam, ludziom, szkoła pięknej miłości, którą daje Pan Bóg. Ta szkoła to Kościół. A nauczycielem jest „Boska Miłość, która pada na ten świat w kształcie Krzyża”.

Dlatego nasz kochany Ojciec Święty Jan Paweł II powie: - Pod Krzyżem uczymy się kochać. – A pod Krzyżem jest Kościół. Tam uczymy się pięknej miłości. Gdy się w tę miłość choć trochę zanurzymy, gdy się zanurzymy w Krzyż Chrystusa, to otrzymamy radość. Jan Paweł II ogromnie kochał Mękę Pana Jezusa, Kalwarię, Drogę Krzyżową na wałach Jasnej Góry. Miał udział w Miłości Ukrzyżowanej. Ile razy się w niej człowiek zanurzy, tyle razy czuje się szczęśliwy, sprawy mu się jakoś rozwiązują. Papieżowi się zawsze chciało śpiewać, bo się zanurzał w Krzyżu i tam dotykał Miłości.

 

Zrozumieć tajemnicę Krzyża

Ksiądz Arcybiskup Metropolita zauważył także, iż piękno pielgrzymki jest w tym, że pątnicy trochę się męczą, trudzą i osiągają doświadczenie Boga w tajemnicy Krzyża.

Trudno jest zrozumieć tajemnicę Krzyża: - dlaczego wszystko jest z Krzyża, w Krzyżu? Bóg tak strasznie cierpiał, konał, umierał, został pogrzebany, wszedł w śmierć. Dlaczego On jest sensem wszystkiego? Tajemnica. Wielkie umysły Ratzingera, Balthasara, Rahnera – w naszych czasach – próbują to pojąć, tłumacząc to przez tajemnicę Trójcy Świętej. „Bóg od wieków żyje jako Ojciec rodzący Syna. Między Ojcem i Synem jest równość. Bo Bóg Ojciec całą swoją naturę od wieków przekazuje Synowi. Ale między Ojcem a Synem jest Boski, nieskończony dystans, bo Bóg sam jest Miłością. Syn kocha nieskończonością swojej Miłości Synowskiej Ojca.

 

Oddalenie i piekło grzechu

Szatan odszedł od Boga, przez swoje okrutne: - służył Ci nie będę Boże! – A potem wolni ludzie: Adam i jego dzieci. Oddalenie od Boga – to jest najstraszniejsze. Dlatego Bóg Syn wchodzi w to największe oddalenie istot rozumnych od Boga, w grzech (nie mając grzechu, stał się grzechem – pisze św. Paweł). I dlatego ta straszna Męka, ta Krew. Wyniszczył samego Siebie, aż do Śmierci. Wszedł w piekło grzechu. Najniżej zszedł. Niżej niskości grzechu ludzkiego. I na tym polegało Odkupienie.

Patrzmy, jaka ważna jest ta przelana Boska Krew, jaki ważny jest ten Krzyż. To jest ta Boska Miłość, która niweluje grzech – dlatego człowiek może być zbawiony. Jaka piękna jest nasza wiara. To jest Boskość niepojęta, która objawia się w Krzyżu i przez Krzyż.

I dlatego my ten Krzyż tak bardzo kochamy.

I dlatego nasza miłość wiąże się z Krzyżem.

I dlatego my Krzyża bronimy.

I dlatego my nie pozwalamy, żeby się Krzyżem bawiono,  żeby polityka bawiła się Krzyżem! To nie jest piłka! To jest Boska rzeczywistość jedynej Miłości. Przez złączenie się z tym Krzyżem jest zbawienie.

 

Przyjąć Krzyż

Każdy musi się pod Krzyżem naznaczyć, przyjąć Krzyż. Kto nie przyjmie Krzyża, kto ucieka od Krzyża, nie doświadcza Bożej Miłości i naraża się na utratę zbawienia.

Ksiądz Arcybiskup  przypomniał postać św. Klary, Patronki tego dnia, wspominanej w Liturgii Świętej – zakochanej w Krzyżu. „Ona nas prowadzi, kochani Pielgrzymi”.

Ks. Abp S. Nowak zwrócił też uwagę na wiele bluźnierstw przeciw Krzyżowi w ostatnich czasach. Powiedział, że w przedostatnią noc przed tym dniem głoszenia homilii, pijani ludzie, przeciwnicy Krzyża (pozwolono im na to, by się tak nazywali) bluźnili Krzyżowi.

Krzyż to jest cała nasza nadzieja zbawienia. To jest Miłość Boska, która się tak objawiła. Przez Krzyż, przez Krew, przez Mękę Bóg Syn wszedł jakby w „piekło miłości”. Ten Krzyż trzeba przyjąć i tym Krzyżem się trzeba naznaczyć

 

Spieszmy się kochać…

Europa gotycka, czołem dotykała Nieba. Teraz „żyjecie, kochani Pielgrzymi, w czasach zdrady Krzyża”.

„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” – mówi poeta. Ale przede wszystkim spieszmy się kochać Boga, bo tylko w Bogu kocha się człowieka. „Chociaż większym ryzykiem rodzić się, niż umrzeć, kochamy wciąż za mało i stale za późno”. Chodzi o to byśmy się związali z Krzyżem, z Miłością.

Wszyscy za Bogiem tęsknimy. Nie wierzę, że komunista nie płacze – pisze poeta Ksiądz Twardowski. Wszyscy płaczą, wszyscy wołają – człowiek woła o Boga. Ale też (człowiek) ma taką moc, że może od Niego odchodzić i Go zdradzać. I może wołać na placu w Warszawie: - Precz z Krzyżem! – Bo taki jest człowiek – biedny w tym, że się tak gubi. Nie kochać Miłości Jedynej, sensu nie kochać swojego istnienia, to straszna pomyłka.

Bądźmy wierni Krzyżowi. Bądźmy prawdziwymi pielgrzymami na tym świecie.

Ponieważ Ród nasz został aż tak wywyższony – o Polsce mówi poeta – naszym powołaniem powinno być kapłaństwo, nawet jeżeli nie nosimy liturgicznych szat - wszyscy (chrześcijanie) są kapłanami Krzyża i Miłości Bożej. A nawet publiczne, świadome życie na Boską chwałę. W jaki sposób?: słowami, muzyką, tańcem… .

 

Wierność Krzyżowi

Sens jest tylko w miłości. Krzyż jest w Kościele. Gdy ktoś będzie odchodził z Kościoła, pluł na Kościół, to się rozstanie z Krzyżem. Nie znajdzie Go poza Kościołem.

Wiedzcie, że to wszystko, co walczyło z Krzyżem, przeminęło. Hitler budował tysiącletnią Rzeszę – tak (on sam) mówił. Trwała dwanaście lat. Stalin budował „raj” komunistyczny – zbudował wielu ludziom piekło na tym świecie. Bez Boga nie ma prawdy, dobra, piękna, nie ma miłości.

Bądźmy wierni Krzyżowi. Uczmy się Krzyża. Uczmy się miłości.

Chcę Wam powiedzieć, że naprawdę chyba najlepiej tego można się nauczyć na pielgrzymce. Na pielgrzymce do Częstochowy. To jest wielka szkoła miłości. Uczcie się wierności Krzyżowi.

Matka Boża nam pomoże. Ona Was kocha, woła, uśmiecha się do Was z miłością. Bądźcie tego pewni. M a r y j a   w o ł a   n a s. Amen.

 

W drogę z nami wyrusz Panie…

Później głos zabrał Ksiądz Prałat Marian Janus, Ogólnopolski Koordynator Ruchu Pielgrzymkowego. Powiedział on do pielgrzymów m.in.: - W tym roku rozważacie tajemnicę powołania do drogi z Chrystusem oraz pochylacie się nad nauczaniem Papieża Sługi Bożego Jana Pawła II, aby przygotować się dobrze na jego Beatyfikację. Papież do nas mówił: - Mówiąc tak Chrystusowi, mówicie tak wszystkim swoim najszlachetniejszym darom. Nie lękajcie się Jemu zawierzyć. On Was poprowadzi. Da Wam siłę w każdej sytuacji.

Następnie Ksiądz Koordynator złożył podziękowania organizatorom pieszej Pielgrzymki, kapłanom, klerykom, siostrom zakonnym i osobom świeckim, wyraził wielką wdzięczność i uznanie pasterzom Kościoła Diecezji Sosnowieckiej, na czele z Ks. Bpem Ordynariuszem Grzegorzem Kaszakiem i Ks. Bpem Piotrem Skuchą. Pozdrowił też wszystkich pątników Diecezji Sosnowieckiej od Ks. Bpa Ordynariusza bratniej Diecezji Kieleckiej Kazimierza Ryczana, z podziękowaniem za świadectwo wiary, które pielgrzymi dawali, idąc szlakami pątniczymi, prowadzącymi przez (jego) Diecezję.

„Pozdrawiam bardzo serdecznie od wszystkich pątników naszej Ojczyzny, podążających do Pani Jasnogórskiej, Księdza Arcybiskupa Stanisława Nowaka, Pasterza gościnnej Archidiecezji Częstochowskiej i dziękuję w imieniu pątników naszej Ojczyzny za gościnę w Diecezji i na Jasnej Górze. Ksiądz Arcybiskup dla nas wszystkich jest dobrym Ojcem. Jak Maryja Matką na Jasnej Górze. Za tą zatroskaną, dobrą postawę, w imieniu wszystkich pątników, składamy serdeczne: Bóg zapłać.

Pozdrawiam także wszystkich pątników Diecezji Sosnowieckiej od Pielgrzymek zdążających na Jasną Górę. Pozdrawiają pielgrzymi ze wszystkich stron Polski. Pielgrzymi idący od strony Szczecina, Gdańska, Białegostoku, Drohiczyna i Warszawy, od Poznania, Płocka i Kalisza, od Wrocławia, Opola i Gliwic, od Przemyśla, Tarnowa, Rzeszowa, Krakowa, od Radomia, Sandomierza i bratniej pielgrzymki z Kielc. W tym miejscu chciałbym się zatrzymać i bardzo serdecznie Wam podziękować”, bo przecież z wieloma pielgrzymami, łącznie z Księdzem Dyrektorem H. Januchtą, „przez dziesięć lat, wspólnieśmy pielgrzymowali, jako Pielgrzymka Kielecka”. My w Kieleckiej (idziemy) po raz XXIX-ty. Wy po raz XIX-ty – od powstania Diecezji. Za to Wasze świadectwo wiary – tamtej i dzisiaj – za nasze wspólne bycie razem na wspólnym szlaku pątniczym, składam serdeczne Bóg zapłać i szczególne pozdrowienia dla tych, z którymi wspólnieśmy pielgrzymowali.

Ks. Prał. M. Janus pozdrowił też pielgrzymów z parafii, w których przez sześć lat pracował – z Bolesławia i Krzykawy, Krzykawki.

„Drodzy pielgrzymi – kontynuował Ksiądz Koordynator. – Weźcie w swoje dobre serca wszystkie troski swoich rodzin, swoich parafii i diecezji oraz naszej Ojczyzny i przedstawcie je przed Tronem naszej Matki na Jasnej Górze. Niech Jezus Chrystus, obecny w Eucharystii, i Jego Matka prowadzą Was wszystkich po pielgrzymiej drodze.

>>W drogę z nami wyrusz Panie

Nam nie wolno w miejscu stać

Gdy zbłądzimy, podaj rękę

Gdy upadniemy, pomóż wstać

I do Serca Swego prowadź, prowadź nas<<.

Szczęść Boże!”

 

Na zakończenie spotkania

Następnie słowo do pielgrzymów i wyrazy wdzięczności wypowiedział Ks. Prałat Henryk Januchta – Dyrektor Sosnowieckiej Pielgrzymki. Zauważył on m.in., dziękując Ks. Abpowi Stanisławowi Nowakowi, że wspólnie z nim pielgrzymi przeżywali, przez wiele lat, spotkania w pięknym krajobrazie (zamku mirowskiego) na pielgrzymim szlaku, nawet zaćmienie słońca tu przeżywali, ale nigdy nie przeżyli – jak myśli Ksiądz Dyrektor – zaćmienia miłości. I to jest najważniejsze.

Ks. Prałat. H. Januchta zauważył też, dziękując Ks. Koordynatorowi Pielgrzymek, że wspólne pielgrzymowanie z Ks. Marianem w tej Pielgrzymce rozpoczynał w 1983 roku i nieprzerwanie Pan Bóg pozwala mu być na tym pielgrzymim szlaku, za co też Bogu wyraził wdzięczność. Poprosił też Ks. Prałata M. Janusa, by nawiedzając kolejne Pielgrzymki, pozdrowił je od pielgrzymów Sosnowieckiej Pielgrzymki.

Podziękował także za obecność Ks. Prałatowi Stefanowi Roguli, zachęcając do dalszego udziału w Pielgrzymce. Zwrócił się także ze słowem wdzięczności do Pani Genowefy Laseckiej – przedstawicielki całego rodu właścicieli tego miejsca – za tak życzliwe, każdego roku, pozwolenie, by Pielgrzymka mogła się tu zatrzymać, przenocować, pomodlić; wyrażając też nadzieję, że ta modlitwa z tego miejsca na całą rodzinę popłynie i napełni ją wszelkim dobrem – czego – jak zaznaczył Ksiądz Dyrektor – pielgrzymi z całego serca życzą. Oprawę liturgiczną Mszy św. przygotowały grupy Srebrna i Fioletowa (a w warstwie muzycznej także osoby z innych grup).

Słowo podziękowania, zwłaszcza Przewodnikowi Ks. Prałatowi Henrykowi Januchcie, wyraził, przed błogosławieństwem kończącym Przenajświętszą Ofiarę, Ks. Abp Stanisław Nowak.

Po Eucharystii zrobiono uczestnikom Pielgrzymki zdjęcie panoramiczne.

 

*   *   *

 

Kolejnym postojem był Trzebniów, gdzie tradycyjnie można było skorzystać z Sakramentu Pojednania, a następnie pielgrzymi brali udział we wspólnej modlitwie podczas Nabożeństwa Pokutnego, prowadzonego przez grupę Błękitną. Zwrócono wówczas uwagę m.in. na fakt, że wiara bez uczynków jest martwa. Przypomniano także, iż aby nawiązać przyjaźń z Bogiem i móc doświadczyć Jego miłości, musimy osobiście przyjąć Jezusa Chrystusa, jako swojego Zbawiciela i Pana. Później Pielgrzymka wyruszyła, kończąc ten dzień pątniczego trudu noclegiem w Złotym Potoku. Tam, o godz. 20.30, tradycyjnie odbył się Apel wieczorny, poprzedzony przygotowaną przez grupę Złotą sztuką teatralną Williama Shakespeare’a (Szekspira) pt.: „Wiele hałasu o nic”.

 

*   *   *

 

Rano 12-go sierpnia, o godz. 7.00, w Złotym Potoku pątnicy uczestniczyli we Mszy św., której przewodniczył i głosił homilię Ks. Prałat Eugeniusz Cebulski. Przyjechał razem z nim i brał udział w koncelebrze Ofiary Eucharystycznej Ks. Karol Banasik. Podczas tej Najświętszej Ofiary była też możliwość włączenia się w dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, w intencji osób uwikłanych w alkoholizm.  Wypełnione formularze zebrano podczas procesji z darami, a później przekazano do Księgi Trzeźwości, która jest w Centrum Ruchu Światło-Życie w Krościenku nad Dunajcem.

 

Nadzwyczajne pielgrzymki

W homilii Ks. Prał. E. Cebulski zauważył m.in.: „Życie ludzkie jest pielgrzymowaniem. Pielgrzymuje każdy z nas, od momentu poczęcia. Wpierw pod sercem mamy, z nią pielgrzymuje”.

To, co mama z serca swojego przekazała, będzie moją chlubą. A więc pielgrzymuję od poczęcia do momentu, kiedy moje życie zakończy się. I w tej pielgrzymce ziemskiej, którą Bóg mi wyznacza, mamy nadzwyczajne pielgrzymki – to jest właśnie ta, w której Wy uczestniczycie. One ubogacają tę długą pielgrzymkę, zadaną mi przez Boga. Bogu dzięki za to, że wy i my możemy pielgrzymować.

 

Błogosławiony ciężar

Wzruszyły mnie wypowiedzi Was, młodych ludzi – kontynuował Ksiądz Prałat – kiedy mogłem zobaczyć w telewizji jaworznickiej, jak mówiliście: - Idę z potrzeby serca; - Idę, bo mnie koleżanka namówiła; - Namówił mnie kolega. – Inna osoba mówiła: - Tyle niosę na sobie bagaży próśb, które na moje ramiona włożyli mi moi bliscy, moi znajomi, koledzy, koleżanki. Biorę to wszystko i idę; - Idę po to, aby moje studia były owocne, bo jestem szczęśliwy, że się na nie dostałem.

W więc te wszystkie nadzwyczajne pielgrzymki mają ogromną wartość. Biorę z sobą wielki ciężar, ale błogosławiony. Ciężar modlitw, ciężar ofiary tego trudu, tych wszystkich wyrzeczeń, które z sobą niesie pielgrzymka.

 

Jan Paweł II wzorem pielgrzyma

Ks. Prał. E. Cebulski powiedział następnie, że w tych pielgrzymkach nadzwyczajnych trzeba szukać wzorców, przewodników, którzy orędują, wspierają i dają przykład. „I chcę się powołać na naszego wspaniałego, najlepszego z rodu Polaków, Jana Pawła II - Ojca Świętego”; który, można powiedzieć, od początku swoich młodzieńczych lat, tak jak Wy, wędrował.<

20
May